Witam was naoczni świadkowie! Przed rozpoczęciem pragnę wspomnieć o różnicy między kanonem a tą historią. Otóż normalnie maska doktorka zasłania całą twarz a w tej historii pokrywa tylko górną część także usta ma odsłonięte. I jak zawsze ta mała opowieść nie jest kanoniczna. *** Zdarzyło się wam kiedyś że jeden, jeden cholerny błąd zadecydował o waszym życiu? Zrobił wielką wyrwa w waszej duszy już na wieki? Ja sądziłem że mimo całego zła jakie mnie spotkało uniknę tak wielkiej krzywdy. Niestety i tu się pomyliłem co przypieczętowało mój los. Otóż mimo wiadomego niebezpieczeństwa po dłuższym czasie spędzonym u Adiego postanowiłem wrócić do domu...Kiedy było ciemno a morderca szalał na wolności. Kacprze muszę przyznać sam sobie jesteś debilem. Noc nie jest twoim przyjacielem i dobrze o tym wiesz więc co robisz? Mając wybór miedzy kiepsko oświetloną długą drogą a krótszym przejściem bocznymi uliczkami kompletnie jasności pozbawionych. No więc co wybrałem? Otóż w sw...
Od tamtego zdarzenia minęło kilka dni, a mordercy nie złapano. To było oczywiste, że tym niedojdom od mojego ojca się nie uda.Właśnie siedzę w moim barłogu. Pragnę nie wychodzić z mojego schronienia. No i oczywiście nie chcę iść do szkoły. Wolę zrzucić winę na to, że się boję, co w sumie jest prawdą. Problem jest taki, że nie chcę spędzić tu z rodziną całego dnia. Która godzina? 6.00, a zajęcia zaczynają się o 9. A więc może jednak pójdę? Dobra, koniec tego lenistwa! Zrzuciłem z siebie kołderkę i zacząłem przygotowania do siedliska debili i gnojów. Uszykowany i w pełnym odzieniu spojrzałem w lustro i zachwyciłem się... A nie, jednak wyglądam okropnie jak zawsze. Wyglądam jak zombie. Stanąłem przed drzwiami i zawahałem się... A co jeżeli wyjdę i on tam będzie? To proste - zginę boleśnie i w cierpieniu. Choć to byłoby wybawienie od mojej rodzinki, to mam dla kogo żyć. Wyszedłem i udałem się do szkoły. Znowu czułem ten wzrok. Tym razem niedane było mi go zobaczyć mimo tego, że mgły ...
Dziś wstałem bez optymizmu...jak zawsze. I znowu moja kołderka na podłodze.Kocham to. Wole zadanie od tego czegoś wykonać od razu...Dziś wzywam Wicie i Monię. Razem przeszukamy bibliotekę starówki. A następnie razem udamy się do Adriana. Zebrałem się i umówiłem się z dziewczynami że spotkamy się przed moim celem. Po wyjściu z domu zorientowałem się że...znowu jest mgła tak jak wtedy kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy. Teraz mam pewność że to był on. Czym prędzej udałem się na przystanek...A tam nikogo nie było jak fajnie. Zacząłem pisać do Wici.. -,,Gdzie jesteście?" -,,Już jedziemy a ty?" -,,Czekam na autobus. Straszna pogoda." -,,No ale fajnie że się zobaczymy" -,,Też się cieszę Wiciu" -,, ^^ " Mój autobus przyjechał dość szybko a droga nie była długa. Wysiadłem na placu starego miasta i poszedłem do biblioteki. Widok starych budowli jak zawsze wywołuje u mnie pozytywne uczucia.Uwielbiam starówkę i szczerze chciałbym tu zamieszkać z... No...
Komentarze
Prześlij komentarz