Posty

Kącik pseudo-poetycki cz.2

Ciemnota Czaszka Postępu zostanie strzałkami a Mądrość ostrą kością rozpruta...Ciemni zakrzykną na ten mord że dobrze bo będzie jak było czyli nie za dobrze...

Kącik pseudo-poetycki cz.1

Zemsta Dzierży on złamany miecz,który miał być narzędziem jego końca, nadejdzie jednak dzień... Kiedy ta klinga przekuta zakończy to co ją zaczęło. A złamane skrzydła znów będą całością i sprawią że ich pan znowu będzie wielkością kiedy sprawiedliwość zostanie przeszłością a przeszłość przyszłością a zemsta słusznością...

Caedes cz.13 Trop

Na wstępie tego dnia zostałem oślepiony przez lampę szpitalną. Jestem podpięty do jakiejś kroplówki, zapewne glukoza, z kolei w drugiej torebce była krew. czyli jednak trochę jej straciłem jak dobrze że mają tu moją grupę choć transfuzja ze mnie do mnie byłaby zabawna. biel tego miejsca w którym się znalazłem mnie obrzydza. Gdybym nie był ofiarą ataku byłbym zszokowany tym że jestem sam w tym pokoju. Za drzwiami był jeden policjant to na pewno. Znając mojego ojca jest nim najbardziej niedbały możliwie funkcjonariusz. Leże sobie na łóżku i z wyrazem twarzy upośledzonej umysłowo osoby patrze sobie w sufit, rzecz jasna unikając źródła światła. Ciekawe jak złym pomysłem jest wstawanie w moim stanie? Cóż zamiast marnować tu czas chyba jednak się przekonam. Wstałem nie za szybkim ruchem byle nie zepsuć mego połączenia z dwoma cieczami mnie ratującymi a przynajmniej ułatwiającymi przetrwanie. Ciekawe kto mnie przebrał w piżamkę?  Bo jak się okazuje to właśnie miałem na sobie. Nie pamięta...

Sanguis cz.1 Pierwsza krew

Nie należę do ludzi wychodzących w daleką przeszłość ale nie sądziłem że spotka mnie coś takiego...Wykrwawianie się w klubowej toalecie, nie ma co, nieźle skończyłem zanim się zacząłem...Jeżeli przeżyje zacznę chodzić do kościoła, wysłuchaj mnie ten jeden raz proszę. I jakby odpowiedź na moją prośbę ktoś w końcu tu wszedł. Pamiętam go, to właściciel lokalu. -Pomocy... Spojrzał na mnie jak gdyby nigdy nic lekko się szczerząc z grymasem niezadowolenia. -Ile razy mam powtarzać tym okultystycznym pizdom żeby nie patroszyli mi klientów?! Wiesz to zabija interes. Powtarzać? Czyli nie tylko mnie ktoś pokroił i niby nikt nic z tym nie zrobił? -A teraz jeżeli nie masz nic przeciwko to się poczęstuje. -Co kurwa? Nie odpowiadając schylił się nade mną i wbił rękę w ranę na moim brzuchu! Nie sądziłem że miałem jeszcze siły na krzyk jaki z siebie wydałem. Po wyjęciu ze mnie ręki zaczął zlizywać z niej szkarłat a w jego spojrzeniu pojawiło się zdziwienie. -to co przynoszą zwykle smaku...

Circulus część 1 Inicjacja

-Obudź się...twój czas nadszedł...czas rozświetlić noc... Te słowa i wiele innych nawiedzają mnie w snach, o ile mogę tę czynność jeszcze tak nazwać. Zagadki i różne mroczne wizje nawiedzają mnie ilekroć zamknę oczy. Już nie staram się ukrywać mojego stanu. Coraz mniej przypominam człowieka, chodzę zaniedbany i wychudzony ale to w sumie nie takie złe. Przynajmniej dowiedziałem się na kogo mogę liczyć. Jedyna i prawdziwa przyjaciółka nie opuściła mnie w chwili próby. Aktualnie czekam na nią na stacji metra z kawą. Ten napój jest jedynym co mnie trzyma w jednym kawałku. Tłumy ludzi starannie mnie unikają co w sumie mnie nie dziwi. Wyglądam jak żul i nic z tym nie robię...Choć w sumie po co miałbym? Sam się niszczę i to wbrew sobie, to będzie oryginalna śmierć. -Edwin! Sofia jak zawsze bez trudu mnie odnalazła. To ona jest spostrzegawcza czy ja już tak śmierdzą? Przytulas na przywitanie z jej strony przypomniał mi o jednym. Nieważne co mogę na nią liczyć. -Witaj siostrzyczko! Ru...

Mundos cz.4 Integracja

Noc w tym najmniej przyjemnym miejscu mojego życia okazała się lepsza niż te kilka dni w akademii.Tu przynajmniej byłem bezpieczny od możliwych spisków a może i od wszystkiego. Wszak jest to jedyne w swoim rodzaju miejsce w Mundos. Tylko w tej posiadłości czas jest jednocześnie zatrzymany ale i płynie. Część rzeczy jest zwęglona ale się nie rozpada, inne są zawieszone w powietrzu. O tym co się tu stało wiedzą tylko martwi i ja co jest niefortunne ale może tak będzie lepiej. Sądząc po dźwięku dobijania się ktoś starał się tu dostać. Tylko kto? Ludzie z akademii, moi prywatni wrogowie czy bandyci którzy trafili w złe miejsce? W sumie nieważne kto to pewnie i tak zginie. Ukryłem się za przy drzwiach tak żeby osoba wchodząca do salonu mnie nie zauważyła. Rzecz jasna żeby nie marnować mocy wcześniej wziąłem zakrzywiony nóż który zostawiłem tu przy ostatniej wizycie. Moi goście jeszcze nie wiedzą z jak potężnym wrogiem przyjdzie się im zmierzyć. Huk upadających drzwi świadczył o tym że dost...

Mundos cz.3 Świadomość

Obudziłem się i jedyne co jestem w stanie teraz stwierdzić... to to że było warto. Dziś kolejny dzień mojej nowej niewdzięcznej roboty. Zwlekłem się z łóżka i przebrałem się. Po tej aktualnie trudnej czynności otworzyłem drzwi a tam Ferro i Oswald.Wyglądali jakbym przerwał im w kłótni. Teraz resztę dnia będę zastanawiać się w czym przerwałem. Oswald posłał mu mordercze spojrzenie a następnie spojrzał na mnie. - Mistrzu dziś nadszedł dzień na pokazanie ci najciekawszego co tu mamy. -I dlatego ja się tym zajmę Oswaldzie. -Po moim trupie panie Ferro. Zauważyłem coś co jest tu bez sensu. Mianowice dziwnym tu jest to że Oswald szanuje mnie ale Ferra już nie a on jest wyższej rangi niż ja. Zastanawiając się nad tym dalej udawałem że ich słucham. Przerwałem swoje głowienie kiedy zorientowałem się że oni prawie ze sobą walczą. -Ale panowie ja tu nie widzę konfliktu interesów. Pójdźmy tam we trójkę. Ferro momentalnie się uśmiechnął uwydatniając sporą bliznę przechodzącą mu przez ust...