Posty

Caedes cz.14 Podejrzany

Odwiedzenie Kapiego w szpitalu było zaskakująco owocne. No i tym razem nie trzeba było go ratować. To swego rodzaju odmiana ale przy tym pozbawia mnie to zajęcia. Za bardzo się przyzwyczajam do ratowania tego Galaretka. Rozmyślając o nim robię już któreś okrążenie na starym rynku. Oddanie historycznej części miasta do użytku to ciekawy pomysł. Zaskakująco przyjemna rzecz jak na Siglight. Mój spacer po starym mieście przerwały wibracje telefonu. Przed technologią nie ma ucieczki. -Halo? -Krzesąd? Tu Kapi, mam sprawę. -O, może być ciekawie. Słucham. -To może zabrzmi dziwnie ale pośledzisz kogoś? -Czyżby nasz pierwszy podejrzany? -Tak Greg, jednak żyje i mam przeczucie. -To nie powinno być trudne zadanie, zrobię to. -Dziękuję wiedziałem że mogę na ciebie liczyć. -Chciałbyś czegoś jeszcze Kapi? -W sumie to...tak. -A więc? -Pomyślałem że może w ramach przerwy gdzieś pójdziemy. -Jakieś konkretne miejsce i towarzystwo? -Ty, Ja i Wicia w tym nowym lokalu Caedes. -Otwierają ...

Meridianam cz.1 Nowy

Znacie to uczucie kiedy jesteście gdzieś nowi? W pracy czy może też w klasie. Co nie że sporo wtedy stresu i niepokoju? To co powiecie na bycie całkiem nowym? Nowym w szkole, mieście a nawet kraju? No może nie całkiem w kraju. Bo niby ten sam a jednak zupełnie innym. Pewnie zazwyczaj tak to wygląda kiedy od reszty ojczyzny oddzielnie cię inne państwo. A twój ojciec do niedawna był zdania że wypada umrzeć tam gdzie się urodziło...Akurat dobrze że to się zmieniło ale czuje pewien niepokój. Opór był bezcelowy i nie na miejscu. Aktualnie jedziemy z lotniska przezornie sprowadzonymi zawczasu autami. Czemu kilkoma? Moja rodzina to liczne plemię jak na nasze czasy. Trzej moi bracia śpią z tyłu auta...Ja siedzę obok ojca i do niedawna udawałem że śpię. -Będziemy tak jechać w milczeniu?  -Jeśli włączysz muzykę to nie. -Jesteś na mnie obrażony synku? -Nie nazywaj mnie tak i nie jestem. Podróż mnie wykończyła.  -Fakt trochę to trwało ale dobrze że wybraliśmy samolot. -Tia to...

Kącik pseudo-poetycki cz.2

Ciemnota Czaszka Postępu zostanie strzałkami a Mądrość ostrą kością rozpruta...Ciemni zakrzykną na ten mord że dobrze bo będzie jak było czyli nie za dobrze...

Kącik pseudo-poetycki cz.1

Zemsta Dzierży on złamany miecz,który miał być narzędziem jego końca, nadejdzie jednak dzień... Kiedy ta klinga przekuta zakończy to co ją zaczęło. A złamane skrzydła znów będą całością i sprawią że ich pan znowu będzie wielkością kiedy sprawiedliwość zostanie przeszłością a przeszłość przyszłością a zemsta słusznością...

Caedes cz.13 Trop

Na wstępie tego dnia zostałem oślepiony przez lampę szpitalną. Jestem podpięty do jakiejś kroplówki, zapewne glukoza, z kolei w drugiej torebce była krew. czyli jednak trochę jej straciłem jak dobrze że mają tu moją grupę choć transfuzja ze mnie do mnie byłaby zabawna. biel tego miejsca w którym się znalazłem mnie obrzydza. Gdybym nie był ofiarą ataku byłbym zszokowany tym że jestem sam w tym pokoju. Za drzwiami był jeden policjant to na pewno. Znając mojego ojca jest nim najbardziej niedbały możliwie funkcjonariusz. Leże sobie na łóżku i z wyrazem twarzy upośledzonej umysłowo osoby patrze sobie w sufit, rzecz jasna unikając źródła światła. Ciekawe jak złym pomysłem jest wstawanie w moim stanie? Cóż zamiast marnować tu czas chyba jednak się przekonam. Wstałem nie za szybkim ruchem byle nie zepsuć mego połączenia z dwoma cieczami mnie ratującymi a przynajmniej ułatwiającymi przetrwanie. Ciekawe kto mnie przebrał w piżamkę?  Bo jak się okazuje to właśnie miałem na sobie. Nie pamięta...

Sanguis cz.1 Pierwsza krew

Nie należę do ludzi wychodzących w daleką przeszłość ale nie sądziłem że spotka mnie coś takiego...Wykrwawianie się w klubowej toalecie, nie ma co, nieźle skończyłem zanim się zacząłem...Jeżeli przeżyje zacznę chodzić do kościoła, wysłuchaj mnie ten jeden raz proszę. I jakby odpowiedź na moją prośbę ktoś w końcu tu wszedł. Pamiętam go, to właściciel lokalu. -Pomocy... Spojrzał na mnie jak gdyby nigdy nic lekko się szczerząc z grymasem niezadowolenia. -Ile razy mam powtarzać tym okultystycznym pizdom żeby nie patroszyli mi klientów?! Wiesz to zabija interes. Powtarzać? Czyli nie tylko mnie ktoś pokroił i niby nikt nic z tym nie zrobił? -A teraz jeżeli nie masz nic przeciwko to się poczęstuje. -Co kurwa? Nie odpowiadając schylił się nade mną i wbił rękę w ranę na moim brzuchu! Nie sądziłem że miałem jeszcze siły na krzyk jaki z siebie wydałem. Po wyjęciu ze mnie ręki zaczął zlizywać z niej szkarłat a w jego spojrzeniu pojawiło się zdziwienie. -to co przynoszą zwykle smaku...

Circulus część 1 Inicjacja

-Obudź się...twój czas nadszedł...czas rozświetlić noc... Te słowa i wiele innych nawiedzają mnie w snach, o ile mogę tę czynność jeszcze tak nazwać. Zagadki i różne mroczne wizje nawiedzają mnie ilekroć zamknę oczy. Już nie staram się ukrywać mojego stanu. Coraz mniej przypominam człowieka, chodzę zaniedbany i wychudzony ale to w sumie nie takie złe. Przynajmniej dowiedziałem się na kogo mogę liczyć. Jedyna i prawdziwa przyjaciółka nie opuściła mnie w chwili próby. Aktualnie czekam na nią na stacji metra z kawą. Ten napój jest jedynym co mnie trzyma w jednym kawałku. Tłumy ludzi starannie mnie unikają co w sumie mnie nie dziwi. Wyglądam jak żul i nic z tym nie robię...Choć w sumie po co miałbym? Sam się niszczę i to wbrew sobie, to będzie oryginalna śmierć. -Edwin! Sofia jak zawsze bez trudu mnie odnalazła. To ona jest spostrzegawcza czy ja już tak śmierdzą? Przytulas na przywitanie z jej strony przypomniał mi o jednym. Nieważne co mogę na nią liczyć. -Witaj siostrzyczko! Ru...